W pustyni i w puszczy, rozdział 39, str 4

268 Wśród drzew roiło się ptactwo. Rozmaite gatunki gołębi, wielkie dzioborożce, które Staś nazywał tukanami, kraski, szpaki, synogarlice i niezliczone, prześliczne bengalis kręciły się w gąszczu liści lub przelatywały z jednej kępy na drugą, pojedynczo lub stadami, mieniąc się jak tęcza. Niektóre drzewa wydawały s W pustyni i w puszczy, rozdział 39, str 4

2008-12-19 04:21:40 

Angielskie formuły konwersacyjne

Pobierz darmowego e-booka W jaki sposób 1000 formuł konwersacyjnych pozwoli Ci opanować język angielski i sprawną komunikację? yobraź sobie, że jesteś za granicą Angielskie formuły konwersacyjne

2008-11-14 23:51:41 

Prus Lalka, Tom 1 rozdział 5

DEMOKRATYZACJA PANA I MARZENIA PANNY Z TOWARZYSTWA Pan Tomasz Łęcki z jedyną córką Izabelą i kuzynką panną Florentyną nie mieszkał we własnej kamienicy, lecz wynajmował lokal, złożony z ośmiu pokojów, w stronie Alei Ujazdowskiej. Miał tam salon o trzech oknach, gabinet własny, gabinet córki, sypialnią dla siebie, sypialnią dl Prus Lalka, Tom 1 rozdział 5

2008-11-07 16:57:13 

Sklepy cynamonowe,nawiedzenie,1

Już wówczas miasto nasze popadało coraz bardziej w chroniczną szarość zmierzchu, porastało na krawędziach liszajem cienia, puszystą pleśnią i mchem koloru żelaza. Ledwo rozpowity z brunatnych dymów i mgieł poranka - przechylał się dzień od razu w niskie bursztynowe popołudnie, stawał się przez chwilę przezroczysty i złoty jak Sklepy cynamonowe,nawiedzenie,1

2008-11-06 21:25:47 

W pustyni i w puszczy, rozdział 44, str. 5

302 Drugi nocleg wypadł na gołej równinie. Nie budowano bomy, czyli jak w Sudanie mówią, zeriby, bo nie było z czego. Straż obozową stanowili King i Saba. Była ona dostateczną, ale King, który dostał dziesięć razy mniej wody niż jej potrzebował, trąbił o nią aż do wschodu słońca, a Saba wywiesiwszy język zwracał oc W pustyni i w puszczy, rozdział 44, str. 5

2008-10-27 10:35:41 

W pustyni i w puszczy, rozdział 34, str. 5

234 Jedyny grzbiet skalisty, który do niej prowadził, znaleźli łatwo i poczęli się nim wspinać. Po upływie półtorej godziny stanęli na szczycie. Ów las widziany z dołu był istotnie lasem, ale bananów. Widok ich uradował nadzwyczajnie wszystkich nie wyłączając Kinga, ale szczególnie rad był Staś, wiedział bowiem, że W pustyni i w puszczy, rozdział 34, str. 5

2008-10-24 10:17:48 

W pustyni i w puszczy, rozdział 34, str. 4

233 Najwięcej jednak rad z wyniku tego dnia był Kali, gdyż spadło mu z głowy gromadzenie żywności dla olbrzyma, co wcale nie było łatwą rzeczą. Toteż Staś i Nel słyszeli go, jak rozpalając ogień do wieczerzy śpiewał nowy hymn radosny, ułożony w następujących słowach: – Pan wielki zabijać ludzi i lwy! yah! yah! W pustyni i w puszczy, rozdział 34, str. 4

2008-10-24 10:17:40 

W pustyni i w puszczy, rozdział 28, str. 2

192 Z rozlewów, które czyniła rzeka poniżej wodospadu, dochodziło niespokojne rechotanie żab i melancholijne kumkanie ropuch, a podobne do wielkich błędnych gwiazd latarniki przelatywały z brzegu na brzeg między kępami bambusów i arumów. Lecz gdy chmury pokrywały chwilami gwiaździste niebo i deszcz poczynał padać, czyni W pustyni i w puszczy, rozdział 28, str. 2

2008-10-20 23:10:28 

W pustyni i w puszczy, rozdział 26, str. 3

– Dobrze. Wezmę strzelbę i pójdę, bo trzeba będzie nawędzić mięsa. Ale po coś ty wlazła na drzewo i co tam robisz? Dziewczyna odpowiedziała na to swoim smutnym, śpiewnym głosem: – Mea zobaczyła gniazdo szarych papug, i chciała przynieść młodej panience, ale gniazdo jest puste, więc Mea nie dostanie paciorków na s W pustyni i w puszczy, rozdział 26, str. 3

2008-10-20 23:08:52 

W pustyni i w puszczy, rozdział 25, str. 3

167 Gdy powrócili obaj, w obozie palił się już suty ogień, a w naczyniach wrzała woda, w której gotowały się ziarna durry, dwie pentarki i wędzone paski polędwicy z gnu. Nel była już przebrana w suchą odzież, ale wyglądała tak mizernie i blado, że Staś zląkł się o nią i wziąwszy ją za rękę, by się przekonać, c W pustyni i w puszczy, rozdział 25, str. 3

2008-10-20 23:08:16 

W pustyni i w puszczy, rozdział 21, str. 3

133 awanie zęby. Była godzina piąta po południu. Słońce zniżyło się już ku zachodowi. Gebhr myślał o noclegu; chciał tylko dotrzeć do jakiejś dolinki, w której można by urządzić zeribę, to jest otoczyć karawanę wraz z końmi płotem z kolczastych mimoz i akacji, chroniących od napadu dzikich zwierząt. Saba biegł W pustyni i w puszczy, rozdział 21, str. 3

2008-10-20 11:02:33 

W pustyni i w puszczy, rozdział 19, str. 1

120 Odwiedziny u Mahdiego i rozmowa z nim widocznie nie i uzdrowiły Idrysa, gdyż w nocy jeszcze zachorował ciężko, rano był już nieprzytomny. Chamis, Gebhr i dwaj Beduini zostali wezwani do kalifa, który trzymał ich kilka godzin i wychwalał ich odwagę. Ale wrócili w najgorszych humorach i ze złością w duszy, spodziewali si W pustyni i w puszczy, rozdział 19, str. 1

2008-10-17 10:12:23 

W pustyni i w puszczy, rozdział 17, str. 4

111 Po czym wyciągnął ręce ku zgromadzonym i tak skończył: – Więc oto ja, odkupiciel i sługa Boży, błogosławię wojnę świętą i was, wojownicy. Błogosławię wasze trudy, rany, śmierć, błogosławię zwycięstwo i płaczę z wami jak ojciec, który was umiłował... I rozpłakał się. Ryk i wrzawa rozległy się, gdy W pustyni i w puszczy, rozdział 17, str. 4

2008-10-17 10:11:59 

W pustyni i w puszczy, rozdział 15, str. 2

97 Zwykle otoczywszy karawanę sięgali wśród wrzasku i gróźb dzidami ku piersiom ludzi lub mierzyli do nich z karabinów, na co Idrys odpowiadał krzykiem, że on i jego brat należą do pokolenia Dangalów, tego samego, do którego należy Mahdi, i że wiozą prorokowi białe dzieci jako niewolników. To jedno wstrzymywało dzicz W pustyni i w puszczy, rozdział 15, str. 2

2008-10-17 10:11:12 

W pustyni i w puszczy, rozdział 14, str. 3

94 I rzeczywiście Arabowie, którzy przyłączyli się do karawany, niezbyt obawiali się pogoni. Jechali wprawdzie z wielkim pośpiechem i nie żałowali wielbłądów, ale trzymali się blisko Nilu i często nocami skręcali do rzeki, by napoić zwierzęta i nabrać wody w skórzane worki. Czasem ośmielał się zajeżdżać nawet w dz W pustyni i w puszczy, rozdział 14, str. 3

2008-10-15 11:27:18 

W pustyni i w puszczy, rozdział 4, str.3

26 Wywołało to powszechny wybuch śmiechu. Nel musiała pójść do namiotu, by się umyć. Wróciwszy po kwadransie czasu ujrzała Sabę z łapami założonymi na ramiona Stasia, który uginał się pod tym ciężarem. Pies przewyższał go o głowę. Nadchodził czas spoczynku, ale mała uprosiła sobie jeszcze pół godziny zabawy, W pustyni i w puszczy, rozdział 4, str.3

2008-10-13 20:44:24