W Stolicy rusza MLS |
Warszawski MLS wymaga wielu nakładów. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie jeden z dużych banków jest zainteresowany dofinansowaniem działań systemu. Według Jerzego Sobańskiego jest wiele barier do płatności pokonania, a między nimi bariera lęku przed zmianami jakie trzeba wdrożyć, aby zacząć pracę w systemie MLS. Istotna jest też bariera oferowania klientom umów na wyłączność, a co za tym idzie wyższej w przyszłości prowizji. Będziemy dążyli do pracy dla jednej ze stron transakcji: dla kupującego lub sprzedającego. Umowy na wyłączność pozwalają na wprowadzenie ofety do MLS-u. Oferta zamiast znaleźć się na przykład w 6 biurach będzie dostępna w 20. Agent odpowiadający za nieruchomość powierzoną mu do sprzedaży lub wynajmu na wyłączność poinformuje o niej możliwie najszerszy krąg osób. Z ekonomicznego punktu widzenia może także przeznaczyć więcej pieniędzy na promocję tejże ofety, licząc na przyszły zagwarantowany zwrot. Klient współpracuje z jednym zaufanym agentem. To jemu powierza swoje najcenniejsze dobro jakim są nieruchomości. Poza przyjemnością pracowania z jedną konkretną osobą jest jeszcze pewność kwalifikacji i etyki jaką gwarantują osoby pracujące w Systemie MLS. Zainteresowanie MLS-em jest duże. Z uzyskanych przez naszą redakcję informacji wynika, że większość dużych firm pośrednictwa w obrocie nieruchomościami prowadzi rozmowy z właścicielami MLS-u. Według Jerzego Sobańskiego zainteresowanie firm ma tutaj mniejsze znaczenie bowiem za każdą ofertą w MLS-ie stoi agent nieruchomości i nieważne czy reprezentuje on dużą firmę czy małą. MLS jest korzystny dla każdego. Liczymy na to, że 1 grudnia 2002 w MLS-ie będzie około 20 firm, każda z nich bez trudu jest w stanie pozyskać 10 ofert na wyłączność. Mamy w ten sposób 200 dobrych, sprawdzonych ofet. Jeśli na początku roku będą dokonane za pomocą MLS-u pierwsze transakcje to nasz cel zostanie zrealizowany – mówi Jerzy Sobański rzecznik prasowy WSPON. |
| 2008-08-08 00:12:39 |